Jak rodzicielstwo zmienia życie

Mimo wielu opowieści, tak naprawdę przekonujesz się jak to jest bycie rodzicem, dopiero wtedy, gdy nim się stajesz. Życie szybko weryfikuje nasze wyobrażenia o tym, jak w praktyce wygląda posiadanie dziecka. Macierzyństwo i ojcostwo odkrywa przed nami nieznane umiejętności i niewiadome fakty o nas samych. W obliczu totalnej zmiany dotychczasowego życia, doceniamy proste rzeczy, jesteśmy niespodziewanie pomysłowi i zaskakująco czuli. Oto kilka faktów, ilustrujących zmiany jakie niesie z sobą rodzicielstwo.

Dziecko jest tematem numer jeden

Dawniej będąc w towarzystwie, zapewne przynudzały cię wszelkie pogaduszki o dzieciach. Ileż można gadać o pieluchach!?  Teraz kiedy rodzicielstwo stało się i twoim udziałem, okazuje się, że to temat rzeka. Co więcej tego rodzaju rozmowy są niezwykle ciekawe i budujące. Cenisz sobie kontakt z osobami, które aktualnie przeżywają podobne emocje co ty. Wymiana doświadczeń,  porównywanie przeżyć z innymi rodzicami jest dla ciebie naprawę intrygując i pouczające.

Pracujesz szybciej

Jeśli masz jakieś służbowe obowiązki lub coś ważnego do zrobienia, okazuje się że potrafisz zrobić to szybciej niż kiedykolwiek. To co w normalnym trybie pracy zajęłoby ci kilka godzin, ba nawet dni! Jesteś w stanie zrobić, podczas popołudniowej drzemki dziecka. Łatwiej zbierasz myśli i w stu procentach koncertujesz się na wykonaniu zadania. Działasz szybko i efektownie, bo doskonale znasz wartość czasu.

Jesteś silna i wielofunkcyjna

Po pierwsze silna psychicznie. Kiedy urodzisz dziecko, ciągle słyszysz od nieposiadających pociech koleżanek, pytania na temat twojego samopoczucia. Czy ty nie masz dość? Ciągle siedzisz z dzieckiem w domu! Być może z zewnątrz, rzeczywiście wygląda to depresyjnie…Ale ty wcale nie chcesz robić czegoś innego. Owszem bywasz zmęczona, ale jednocześnie jesteś spełniona i szczęśliwa. Fizycznie jesteś silniejsza niż kiedykolwiek. Ciągle nosisz dziecko na rękach, a ono przecież z miesiąca na miesiąc przybiera na wadze i staje się cięższe. W końcu dochodzisz do etapu, w którym w ogóle nie odczuwasz jego obciążenia, jakbyście znów byli jednością. Trzymając dziecko na rękach jesteś w stanie wynieść kilka kilogramów zakupów na 2 piętro. Dodatkowo jesteś wielofunkcyjna. Gotujesz obiad, sprzątasz, robisz makijaż jednocześnie trzymasz i bawisz dziecko. Kto powiedział, że nie da się jeść, odkurzać czy myć podłogi z dzieckiem na rękach. Matka wszystko potrafi!

Zabawki są wszędzie i wszystko staje się zabawką

Dziecięce zabawki mają to do siebie, że ciągle ich przybywa i są wszędzie! Z czasem macie już kilka koszy na zabawki, pudełeczek, szafeczek, a i tak  drobiazgi dziecka znajdujesz w najmniej stosownych miejscach. W kuchennej szufladzie, łazience, w twojej torebce! Nosisz w niej  misia, kilka grzechotek i gryzaków. Wszystko to wpada ci w ręce zwykle wtedy, gdy szukasz czegoś zupełnie innego. Sytuacje, gdy to twoje rzeczy stają się zabawkami są codziennością.  Jeśli zginie ci tusz do rzęs albo gdzieś zapodziała się drewniana łyżka do mieszania, najpewniej znajdziesz je w koszu na zabawki. [1]

Nie macie czasu dla siebie

O tym, że nie będziesz mieć czasu dla siebie pewnie słyszałaś i przekonałaś się o tym już w pierwszych miesiącach macierzyństwa. Czasy gdy zastanawiałaś się co zrobić z wolną godziną minęły, teraz pomysłów jest więcej niż chwil do wykorzystania, a co gorsza mijają niesprawiedliwie szybko.  Ale w nocy, kiedy dziecko śpi teoretycznie powinnaś mieć czas na bliskość ze swoim ukochanym. Tymczasem, gdy nadarzy się ten odpowiedni moment, a ty wreszcie czujesz się zrelaksowana…Niespodziewanie okazuje się,  że przyspieszony rytm twego serca, działa na śpiące za ścianą dziecko niczym budzik!  Czar romantyzmu pryska, a ty  koniec końców zasypiasz razem z dzieckiem.

Śpisz jak stróż  

Zasłyszane legendy o nieprzespanych nocach niestety okazują się być prawdziwe. Już wkrótce po przyjściu na świat dziecka, doceniasz każdą minutę snu. Przy okazji jednak dowiadujesz się w jakich dziwnych i niekoniecznie wygodnych pozycjach można spać. Już od pierwszych tygodni, z powodzeniem praktykujesz sen na siedząco. Trzymając dziecko przy piersi, potrafisz przespać pół nocy. Niby śpisz, ale twoje mięśnie nadal podpierają maluszka w odpowiedniej pozycji. Co więcej, jego najmniejszy ruch bądź chrząknięcie natychmiast cię wybudza. Z biegiem czasu śpisz już na leżąco, ale za to  przygnieciona kilkukilogramowym niemowlakiem.  Ale boisz się ruszyć, kaszlnąć czy głośniej odetchnąć, bo jego sen to dla ciebie świętość! Dalej patrząc, zdarzają się noce, gdzie utulisz głowę na skrawku łóżka bez poduszki ni kołdry… bo twoje dziecko, choć jest tak małe, to jak duże by nie było wasze posłanie, i tak zajmie większość miejsca.

Kochasz jak nigdy wcześniej

Miłość jaka rodzi się w twoim sercu wraz z przyjściem na świat dziecka jest niedopisania, i  nie pojmie jej ten, kto rodzicem nie jest. Wszystko co wcześniej czułaś/eś ni jak ma się do ogromu siły rodzicielskiego umiłowania. Najbardziej zdumiewa to, że ta miłość ciągle wzrasta i z dnia na dzień kochasz coraz mocniej… 

 

[1]

Gdy tatuś wyjechał w jedną ze swoich służbowych podróży, zaraz po przylocie wysłał nam to oto zdjęcie, z dopiskiem „Zobacz kto tu ze mną jest” .I tak Wojtuś wysłał swoją gumową kaczuszkę na wyprawę  do Barcelony. Synek rzeczywiście intensywnie pomagał tatusiowi się pakować, a walizka okazała się świetną zabawką. Ten uroczy, choć nieświadomy gest synka, zapamiętamy na długo. A co kaczuszka przeżyła to jej 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    W wielkim skrócie napisałabym, że zmienia się po prosu wszystko. Ale ja akurat nie czuję się silniejsza ani fizycznie,ani psychicznie – bo nad kondycją nie pracuję już tak intensywnie jak przed urlopem macierzyńskim (czyli nie robię np. 80 kilometrów dziennie na rowerze) , a huśtawki nastrojów i emocjonalne doły mam dokładnie takie same, jak zwykle.

  • no szczerze powiem, że naprawdę nie śpieszy mi się do dzieci, nie wiem jak zniosłabym takie podporządkowanie wszystkiego pod jednego malucha 😉

  • Mama Space

    Macierzyństwo bardzo zmienia i zgadzam się z tym, że daję siłę. Chcemy walczyć dla naszych dzieci. Ja jako mama zaczęłam biegać, pisać, szyć i wiem, że urlop wychowawczy to najlepszy czas w moim życiu, a macierzyństwo to największy dar 🙂

    • Pięknie to ujełaś 🙂