Jak nasze dzieciństwo wpływa na to, jakimi jesteśmy rodzicami?

Mało kto może pochwalić się prawdziwie beztroskim dzieciństwem. Zwykle jako dorośli ludzie mamy świadomość błędów wychowawczych naszych rodziców.  Nierzadko jednak powtarzamy je w stosunku do własnych dzieci.  Z perspektywy lat, przez pryzmat doświadczeń i wspomnień spróbujmy zastanowić się , jak być lepszymi rodzicami  dla swoich dzieci.

Choć początków myśli pedagogicznej można doszukiwać się już u starożytnych filozofów, m.in. w naukach Platona, to od wieków wychowanie było podporządkowane idei. Aktualne dla danej epoki poglądy filozoficzne, dyktowały pożądane cechy i kreowały zachowania, jakimi miał charakteryzować się młody człowiek. Pedagogika i psychologia dziecięca, w postaci dziś nam znanej, to stosunkowo młode dyscypliny naukowe. Dopiero nieco ponad sto lat temu zaczęto wnikliwie badać umysł dziecka, jego rozwój i emocje. Jeszcze niedawno lekarze twierdzili, że noworodki nie odczuwają bólu! Dziś wiemy, że każdy najdrobniejszy uraz fizyczny bądź emocjonalny pozostawia ślad w psychice dziecka. Każde doświadczenie skutkuje na przyszłość. Dlatego tak ważne jest szczęśliwe dzieciństwo oraz dobre relacje między rodzicami a dzieckiem.

Rozwój emocjonalny

Proces emocjonalnego dojrzewania to stopniowe przechodzenie kolejnych etapów świadomości – od dziecka do nastolatka, poprzez dorosłość do dojrzałości. Każdy z tych rozdziałów życia jest równie ważny w drodze do pełni samoświadomości, nierzadko jednak któryś z nich zostaje niedokończony. Kiedy w procesie swobodnego rozwoju, dochodzi do jakiś zakłóceń, poniekąd następuje zahamowanie duchowego postępu. I tak pomimo osiągnięcia określonego wieku ciała fizycznego, emocjonalnie zatrzymujemy się na jednym z etapów przejściowych. Najczęściej dorośli ludzie mają w sobie „zranione dziecko” lub „zbuntowanego nastolatka”. Dzieje się tak, ponieważ w którymś momencie doświadczyli cierpienia,które nie zostało w odpowiedni sposób przepracowane i uleczone. Pomimo  upływu czasu, emocjonalna blokada, uraz czy trauma tkwi w naszym wewnętrznym ja i ujawnia się w określonych zachowaniach.

Wzorce

Wielu z nas zostało wychowanych w duchu konserwatywnego rodzicielstwa. W myśl, którego dzieci traktuje się przedmiotowo i znacząco akcentuje przewagę dorosłych. Istnieje tendencja „układania” zachowań dziecka, stosowanie kar i nagród. Konsekwencje takich praktyk to właśnie nieuleczone emocjonalne urazy. A to z kolei najczęściej źródło naszych kompleksów, niskiej samooceny, nieśmiałości czy braku wiary w siebie. Pomijając przypadki patologi, nasi rodzice wcale nie chcieli nas skrzywdzić. Ich miłość zawsze jest szczera i prawdziwa, często jednak sami mają w sobie „zranione dziecko”. W przeszłości doświadczyli podobnych przeżyć, a jak wiadomo stare blizny często dają o sobie znać. W rezultacie będąc rodzicami sami jak kalka, powielali znane wzorce. Kiedy na świecie pojawiają się nasze dzieci, najczęściej nieświadomie lub niechcący postępujemy w podobny sposób. I tak z pokolenia na pokolenie przekazujemy sobie krzywdzące formy wychowawcze.

Samouleczenie

Kiedy do głosu dochodzą emocje, wcale nie zachowujemy się w zgodzie z przekonaniami naszego racjonalnego umysłu. Wówczas uruchamia się podświadomość i zaprogramowane w niej treści. Pewnie dlatego, tak często żałujemy tego co powiedzieliśmy bądź zrobiliśmy w stanie emocjonalnego wzburzenia. Nasze niższe ja, nie potrafi wartościować i oceniać. Działa jak komputer z wgranym programem. Dlatego w określonych sytuacjach, z automatu uruchamiają się w nas poznane formy zachowań, wpojone przekonania i utarte stereotypy. Aby zmienić zapisane w naszej podświadomości wzorce należy wykonać wiele duchowej pracy. Zaprzyjaźnić się ze swoim „wewnętrznym dzieckiem”, zaopiekować się nim i doprowadzić do swoistego rodzaju duchowego katharsis. Uleczenie i oczyszczenie pozwoli zabliźnić rany i pozbyć się błędnych przekonań, a tym samym świadomie żyć.

Wiadomo, że dzieci są doskonałymi obserwatorami i naśladowcami. Codzienne sytuacje, słowa, gesty kreują świadomość dziecka i tworzą jego wizję świata. To my wpajamy dziecku przekonania, o świecie i prawdy o ludziach. Dlatego tak ważne jest, by były wolne od uprzedzeń, stereotypów i krzywdzących ocen. Praktycznie każdy z nas w dzieciństwie doświadczył pewnego rodzaju cierpienia. W rodzicielstwie, wcale nie chodzi, o to by uchronić swojego potomka przed bólem. Jest on przecież wpisany w człowieczeństwo, a dziecko musi nauczyć się przeżywać każde emocje. Ważne jednak, by pomóc mu odpowiednio przepracować negatywne doświadczenia. Nie doprowadzić do powstania emocjonalnych blizn. By jednak zrobić to skutecznie,w pierwszej kolejności, sami musimy uporządkować swój wewnętrzny świat.


Jeśli ten tekst wywołał w Tobie jakiekolwiek emocje,  skomentuj!

Polub Gaja Blog na Facebooku

Obserwuj Gaja Blog na Instagramie