„Baby blues”  czyli pierwsze dni po porodzie

Powie ci to każda matka – Gdy pojawia się dziecko, zmienia się wszystko! Dotychczasowe życie ulega totalnej reorganizacji. Ogromna odpowiedzialność i nieustanna opieka nad noworodkiem, to nie lada wyzwanie. A jak to zwykle bywa,  początki nie są łatwe. Te pierwsze dni po porodzie to nierzadko ból,  łzy i zmęczenie. Odreagowanie w pierwszych tygodniach po porodzie bywa często nazywane „baby blues”.

Kobieta jako rodzicielka dźwiga niemały bagaż emocjonalny. Czas ciąży, poród i okres tuż po narodzinach, to suma niezwykle silnych przeżyć. Młode mamy odczuwają w tym czasie wahania nastrojów, są rozdrażnione, często płaczą i mają kłopoty ze snem. Tego rodzaju doświadczenia, w różnym stopniu nasilenia, dotykają statystycznie od 20 do 70 procent kobiet. Czy w rzeczywistości jednak, w mniejszym lub większym stopniu, nie przeżywa tego każda z nas?

Oczekiwania kontra rzeczywistość

Oczywiście jesteś z siebie dumna i cieszysz się z narodzin dziecka. To niezaprzeczalne. Pojawia się jednak tyle trudności, że ta radość schodzi gdzieś na dalszy plan. Wcale nie celebrujesz jej tak hucznie, jak to sobie wyobrażałaś. Jesteś niewyspana, a gdy możesz spać sen wcale  nie przychodzi. Nadmiar emocji, nocne karmienie nie pozwalają ci zasnąć na dłużej i wypocząć. Karmienie piersią wydawało się takie łatwe, przyjemne i piękne. Tymczasem po rozwiązaniu jednego problemu pojawia się kolejny. Najpierw nie masz pokarmu, dziecko źle chwyta albo wcale nie chce ssać. Ciągle ćwiczycie prawidłowe przystawnie do piersi. Masz poranione sutki, każde karmienie sprawia ci ból. Niebawem pojawia się upragniony pokarm. Z godziny na godzinę jest go coraz więcej, masz wrażenie, że twoje piersi za chwilę pękną. Przez kolejne dni chodzisz obłożona kapustą, mleko zalewa wkładki laktacyjne, stanik piżamę, ba! nawet pościel. Jesteś ciągle mokra i pachniesz niczym kapuśniak. Nie możesz się załatwić, nie masz czasu się wykąpać, zjeść. Dziecko co chwilę płacze, nie zawsze udaje ci się je uspokoić. W głowie masz mętlik, bo każdy radzi i mówi co innego. Może się nie najadł? Może go przekarmiłaś? Może boli go brzuszek? Może zjadłaś coś ,co mu zaszkodziło? A może brakuje mu poczucia jedności z tobą? Na to wszystko odwiedza cię rodzina, przyjaciele, a telefon ciągle dzwoni…

 Czas lekiem i nauczycielem

To wszystko minie, a ty doskonale odnajdziesz się w roli mamy. Co więcej,  będziesz w tym najlepsza na świecie! Nikt jak ty, nie będzie znał twojego dziecka,  a ono z nikim innym nie będzie czuło się tak dobrze i bezpiecznie, jak z tobą. Z  każdą  chwilą będziecie coraz lepiej się poznawać, a z czasem odnajdziecie się i dopasujecie jak puzzle w układance. Stworzycie nadzwyczajnie harmonijny duet. Trudne chwile odejdą w niepamięć, a twój maluszek, z każdym dniem będzie dawać ci, coraz więcej radości. Zaskoczy cię niewyczerpane źródło miłości, jakie masz w sercu i niekończące się pokłady szczęścia, jakie daje macierzyństwo.

Być może są matki twardzielki, które nie uronią ani łzy. Dobrze znoszą poporodowe bóle, nieprzespane noce i wzorowo radzą sobie z karmieniem. Od samego początku też, doskonale wiedzą jak zająć się swoim dzieckiem, a w  międzyczasie znajdą czas na herbatę z koleżankami. W prawdzie jednak, wiele z nas tuż po porodzie przeżywa trudne chwile. Rzadko jednak mówimy o tym głośno. Być może ze wstydu lub strachu. Albo z obawy, że zostaniemy ocenione jako złe matki. A może po prostu z upływem czasu, ten trudny okres wraz z porodowym bólem idzie w zapomnienie. Jedno jest pewne, narodziny dziecka to nadzwyczajne przeżycie, a w związku z tym masz prawo odczuwać każde emocje.

  • Kaja

    Mamy twardzielki to raczej typ kobiet, ktòre zawsze chcą być doskonałe. Wszystkie jednak mamy chwilę słabości i przeżywamy trudne momenty.